Scooba 385 - czy rzeczywiście lepsza od zwykłego mopa?

modele, testy, recenzje, opinie

Moderatorzy: GRZECH, barbapuppa, sondejm, Tester

ODPOWIEDZ

Oceń ten test w skali:

niesamowity
0
Brak głosów
świetny
1
100%
dobry
0
Brak głosów
ok
0
Brak głosów
słaby
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 1

piokrza
Robot Master
Posty: 2122
Rejestracja: 23 sie 2012, 21:10

Scooba 385 - czy rzeczywiście lepsza od zwykłego mopa?

Post autor: piokrza » 28 sie 2012, 18:36

Zakup "używki"

Mając już Roombę 780, po długich rozterkach zdecydowałem się w końcu nabyć "do kompletu" Scoobę 385 - automatyczny odkurzacz do mycia twardych posadzek. Odkurzacz został zakupiony u jednego z użytkowników allegro i był uszkodzony - jeździł kilka kroków prosto, kręcił się w kółko i wyświetlał błąd lewego czujnika koła. Użytkownik ten korzystał z niego przez podobno rok, nosiła więc ślady użycia. Nie było już na Scoobę gwarancji. Po reozebraniu okazało się że w środku uległ zalaniu, a styki na płycie głównej częściowemu zardzewieniu. Ostatecznie była wymagana naprawa włączenie z wymianą płyty głównej i dolutowaniem kabla do sensora w lewym kole (tachometru), gdyż był naderwany i Scooba przez to kręciła się w kółko.

W opakowaniu oprócz robota znajdował się też zasilacz, druga bateria, wirtualna latarnia i instrukcje obsługi w tym skrócona (brak po polsku).

Pierwszy test - mycie mocno zabrudzonego pomieszczenia o wymiarach 1,5m x 2m

Po dość długiej gehennie z naprawą w końcu udało mi się ożywić schorowaną Scoobę :-D jak ja się cieszyłem, gdy w końcu zaczęła pracować prawidłowo...uczucie nie do opisania :mrgreen:

Pierwszy test po naprawie wykonałem w pralni (film poniżej). Posadzkę pokrywa w niej matowa terakota. Po napełnieniu zbiornika wodą i ćwierć szklanki octu, włączeniu maszyny za pomocą przycisku "power" (zaświeca się jej zielona dioda), a następnie uruchomieniu cyklu za pomocą drugiego przycisku - "clean" (zaświeca się jego zielona dioda) odkurzacz wyruszył do pracy. Najpierw poruszał się na kształt spirali, stopniowo zwiększając jej promień aż do okręgu. Następnie, po uderzeniu w najbliższą przeszkodę, poruszał się przez jakiś czas wzdłuż niej, a kolejno po obwodzie pomieszczenia (wzdłuż ścian). Po chwili zakręcił do środka i mył już ruchami swobodnymi, czyli od ściany do ściany całą wewnętrzną powierzchnię. Od tej chwili co jakiś czas ruch zmieniał się pomiędzy: wzdłuż ścian, spiralny i swobodny. W całym cyklu mycia, Scooba podobnie jak Roomba, wielokrotnie pokrywała te same powierzchnie, dając pewność dokładnego umycia. Pełny zbiornik na czystą wodę wystarcza na umycie 40 metrów kwadratowych. Podłoga była dość mocno brudna (piach, błoto i wszechobecny brud) dlatego pozwoliłem sobie za tym pierwszym razem puścić Scoobę na pełny cyk mycia, trwający 45 minut (standardowo cykl ten przeznaczony jest do mycia powierzchni 40 metrów kwadratowych). Według instrukcji można w połowie wypełnić zbiornik wodą (samą, z detergentem lub z octem) i wtedy Scooba będzie pracować jedynie 20 minut, pozwalając na zmycie 20 metrów.

W pełni naładowany akumulator wystarcza na wykonanie dwóch pełnych cykli trwających 45 minut każdy, czyli zmycie w sumie 80 metrów kwadratowych.

Odkurzacz zebrał w 45-minutowym cyklu sporą ilość brudu, bo woda była bardzo mocno brązowa. Niestety część piachu pozostała na przedniej, stałej szczotce oraz w przednim i tylnym porcie zasysajacym :-/ Efekt sprzątania mimo to był zadowalający, choć bez fajerwerków.

Po zakończeniu cyklu, Scooba przełącza się w tryb osuszania wewnętrznych kanałów. Trwa on minut i dioda przycisku "clean" miga. Po jego zakończeniu robot ostatecznie sygnalizuje nam zakończenie sprzątania odgrywając melodię, taką jak ma w zawyczaju w takich sytuacjach odgrywać Roomba. Następnie nadchodzi kolej na uzytkownika :mrgreen: - Scoobę trzeba umyć i naładować jej akumulator. Czyszczenie jest proste - trwa może 5 minut. Polega na dość energicznym i dokładnym wypłukaniu zbiornika (obu przedziałów). Poprzedni użytkownik nie robił tego chyba zbyt czesto lub dokładnie, bo w przedziale brudnej wody był osad, a po wylaniu wody wypadły też kawałki jakby odlepionego błota. Poza tym trzeba pamiętać o wyczyszczeniu i wypłukaniu filtru siatkowego (było parę luźno zebranych śmieci), portu zasysającego (pełno błota!) oraz modułu w skład którego wchodzi: stała szczotka (do równomiernego rozprowadzania płynu po powierzchni przed szczotką obrotową), szczotka obrotowa (tu często znajdują się włosy nawinięte na szczotkę), i listwia zasysająca (w niej również piasek). Muszę wspomnieć że to nie koniec czynności po sprzątaniu. Cały spód Scooby również trzeba przetrzeć wilgotną szmatką, bo zbiera się tam trochu brudów. Chodzi tu zwłaszcza o listwy z przodu urządzenia, które służą do wstępnego odkurzania "na sucho" i portu zdmuchującego śmieci do portu zasysającego. Tych elementów nie da się zdejmować i można je tylko odkręcić.

Po wymyciu wszytkich elementów Scoobę najlepiej odstawiać do wyschniecia tak, aby stała pochylona przodem ku górze (to zapobiegnie ewentualnemu dostaniu się wody pod panel z elektroniką). ładowanie akumulatora trwa średnio 3-4 godziny.



Kolejne testy...kuchnia, wiatrołap i łazienki

Największym niepowodzeniem dla Scooby 385 okazał się test w przeprowadzony kuchni. Myślę że dużo w tym wypadku zależało od typu posadzki, która jest wyłożona matowymi jasnymi kaflami, dość małymi i do tego nie płaskimi, lecz pagórkowatymi. Fugi są ciemne. Podczas pierwszego testu uruchomiłem Scoobę w trybie 20 minutowym. Kuchnia ma kształt połączonych liter "T" i "L" z tą drugą od dołu "T". Scooba w tym cyklu nie umyła zaułka "L". Następny cykl - 45-minutowy - podołał trudnej sytuacji, przynajmniej pod względem pokrycia. Z uwagi na to że kuchnia jest stosunkowo mała (~5 metrów kwadratowych) i wąska, Scooba musiała często zawracać. Spowodowało to niezbyt dokładne mycie wzdłuż ścian i szafek. Ponadto, wspominane "problematyczne" płytki spowodowały pozostawienie przez nią sporej ilości wody. Podłoga musiała schnąć po zakończeniu cyklu aż 1 godzinę! :shock: Na szczęście była czysta i pozbawiona lepkich i trudnych do usunięcia plam, które nie schodzą przy normalnym myciem mopem płaskim.

Kolejny test przeprowadziłem w wiatrołapie. Najgorzej jest tu w porze jesienno-wiosennej, gdzie nie brak błota, piasku i brudu. Płytki są jasne, a fugi białe (!), więc jest co szorować :mrgreen: Pomieszczenie to ma wymiary 1,5m x 1,5m. W chwili uruchamiania Scooby, było tu czysto i sucho. Maszynę uruchomiłem na pełnym, 45-minutowym cyklu z octem. To pomieszczenie zmyła najlepiej, jeśli porównać z pozostałymi, które dotychczas myła. Pozostawiła tu najmniej wody i zmyła najbadziej równomierznie. Przyczyną tego był zapewne kształt wiatrołapu (kwadrat) i rodzaj płytek (płaskie). Po zakończeniu cyklu okazało się, że fugi które od dawna były wręcz czarne, nagle wybielały! :-D Ucieszyło mnie to bardzo, bo nie byłem nawet świadom tego że kiedyś były tak białe... :-P Woda w zbiorniku dość brudna. W każdym razie, brud wciąż gdzieniegdzie w fugach pzoostawał (poprzerywane czarne linie), więc pomimo okropnego zapachu octu :roll: zdecydowałem się uruchomić Scoobę jeszcze raz...

Ostatni z testów został przeprowadzony w łazienkach. W obu płytki, z tym że w jednej ciemne z jasnymi fugami, a w drugiej - jasne z ciemnymi fugami. Pierwsza o wymiarach 1m x 1m, druga - 1,3m x 1,3m. W tej pierwszej wykonywałem zarówno cykl 20 minutowy jak i 45 minutowy (z octem). W obu podłoga była zmyta dokładnie, a woda brudna żółto-brązowa (chyba za duże rozcieńczenie :mrgreen:). To samo w drugiej łazience - cykl 20 i 40 minutowy przebiegły z podobnym rezulatatem. I tu podłoga była czysta. W obu łazienkach na płytkach pozostawało chyba najmniej wody ze wszystkich poprzednich pomieszczeń wykorzystanych do testów. Wydaje mi się że przyczyna tego zjawiska mogła polegać na bardzo małej powierzchni, a jak wiadomo Scooba ostatnie 5 minut cyklu wykorzystuje na osuszanie swojego systemu wodnego, dlatego jak trudno byłoby osuszyć ten skrawek 1 lub 1,7 metra kwadratowego? W ogóle. Dlatego podłoga była zawsze lekko wilgotna, a nawet sucha! :-D Tu mi się podoba ;-)

Podsumowując te testy, muszę jeszcze dodać że Scooba niestety nie myje kątów, pzostawiając ok. 10 centymetrów. Wzdłuż ścian myje bardzo blisko, w odległości ok. 0,5cm.

Tu filmik pokazujący pracę Scooby 385 w większej łazience (w tle Roomba 780 :-P)

<object width="420" height="315"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EByxCEVz7t8?version=3&hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/EByxCEVz7t8?version=3&hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object>

Jakieś problemy? Prawie żadnych.

Nie stwierdziłem jakichś większych problemów w trakcie pracy urządzenia. Raz tylko, w pralni, Scooba utknęła jednym z kół napędowych w kratce odpływowej pod wanną. Nie mogąc się wydostać w końcu zasygnalizowała błąd, zaświeceniem się odpowiedniej kontrolki na panelu strującym, dźwiękiem ostrzegawczym błędów i kilkoma "beepami", których ilość oznacza kod błędu w instrukcji. Nie było mnie w tym momencie w tym pomieszczeniu, ale z daleka usłyszałem że jej praca nagle ucichła. gdy byłem na miejscu i zauważyłem migającą diodę "blokady" wystarczyło nacisnąć zderzak, by powtórzyć serię "beepów" i w końcu wiedzieć co tak naprawdę dolega mojemu robotowi.

Inną kwestią było to że po zakończeniu cyklu zmywania, we wnęce na filtr siatkowy znajdujacy się pomiędzy zbiornikiem a turbiną zasysającą, zawsze znajdowałem dość sporo wody. Według serwisu to zjawisko "normalne", jednak mi do końca nie dawało spokoju. :-?

Poza tym, odkurzacz regularnie sygnalizował mi rozładowanie akumulatora dźwiękiem ("pogrzebowa" melodia - ta sama co w Roombie) i miganiem czerwonej diody na przycisku "power". Żadnych innych problemów.

Hałas - dość spory :-|

Poziom hałasu Scooby jest dość spory (przynajmniej porówując z Roombą) i na pewno trochu niższy od zwykłego odkurzacza. Deklarowane 70dB było zatem na odrobinę niższym poziomie niż 70dB mojego "cichego" odkurzcza workowego. Przy Scoobie na pewno nie da się oglądać telewizora, rozmawiać przez telefon, a już na pewno spać! :mrgreen: Ja osobiście zamykałem drzwi do pomieszczeń które były aktualnie myte, gdyż hałas był nieco uciążliwy dla domowników (bardzij niż hałas Roomby) - trudno się dziwić skoro szumiała i wyła niemal jak typowy odkurzacz :lol:

Wirtualna ściana

Korzystałem z niej tylko raz w kuchni, by zabezpieczyć przed wjeżdżaniem Scooby pod kaloryfer. Później okazało się jednak, że szpara pod grzejnikiem nie jest na tyle duża by Scooba się pod nią zmieściła i zrezygnowałem z korzystania z wirtualnej ściany. Ściana "trzymała" Scoobę od siebie w odległości ok. 30cm i to na całej długości "płotu"! Było to bardzo niekorzystne, zwłaszcza w tak małym pomieszczeniu jak owa kuchnia.

Urządzenie wymaga do działania dwóch baterii lub akumulatorków rozmiaru D/R20. Można użyć adapterów AA/R6 na D/R20. Posiada włącznik, zieloną diodę kontrolną LED i regulator zasięgu (od 1 do 4 metrów).

Zalety: :-)

* dość duża skuteczność zmywania, ale tylko na wcześniej odkurzonych powierzchniach
* obrotowa szczotka znakomicie usuwa zaschnięte plamy,
* dobra ogólna skuteczność zbierania brudnej wody,
* jedna bateria pozwala na zmycie powierzchni 80 metrów kwadratowych (średnie mieszkanie),
* łatwo wyjmowana bateria pozwala na wykorzystanie innej - posiadając dwie można zmyć jeszcze więcej! (nawet 160 metrów)
* łatwe do czyszczenia elementy eksploatacyjne (szczotki, gumowy port ssący, filtr),
* wirtualna ściana, pozwalająca odgraniczać powierzchnie których nie chcemy myć,
* konstrukcja umożliwiająca łątwą naprawę (mozna wymieniać pojedyncze części),
* można stosować z samą wodą lub octem,

Wady: :-(

* słabo zbiera piach, śmieci i okruchy,
* nie zmywa kątów,
* włosy nawiajają się wokół szczotki obrotowej,
* brak możliwości zdjęcia ddoatkowych ściągaczek i portów lub całej spodniej części do umycia,
* nie rozbieralny zbiornik na wodę czystą/brudną powoduje trudności w dokładnym umyciu,
* głośny prawie tak jak zwykły odkurzacz (głośniejszy od Roomby),
* wolne ładowanie - ~3-4 godziny,
* jak na cenę nowego - mało akcesoriów dodatkowych,
* bardzo drogi płyn,

Podsumowanie

Odkurzacz myjący Scooba 385 mnie nie zawiódł. Wszystkie oczekiwania się spełniły. Byłem stosunkowo zadowolony z efektów jego pracy. Nie spodobały mi się tylko trzy rzeczy: słabe zbieranie okruchów z podłogi w kuchni, długi czas trwania cyklu (podobnie jak w Roombie) i słabe mycie w kątach, a nawet wzdłuż ścian (z uwagi na małe pomieszczenia i krótkie ściany ~1-1,5 m, Scooba praktycznie cały czas skręcała, nie mogąc "swobodnie" ułożyć się wzdłuż ściany). Dokuczliwy był też poziom hałasu, a z uwagi na fakt że w domu podłogi myje się dość często (kuchnia - codziennie) i nie można ich "wyłączać" z użycia na czas dłuższy niż max. kilka-naście minut (cały czas ktoś się wkręci w domu, wchodzi, wychodzi...), to Scooba ostatecznie się nie przyjęła. Podobnie jak Roomba. Też zbyt długi czas trwania cykli.

ODPOWIEDZ